Czemu służą wersje oznaczone na Wikiźródłach?

Pod koniec marca bieżącego roku na Wikiźródłach uruchomione zostały wersje oznaczone stron. Dla przygodnych czytelników mojego bloga, kilka słów wyjaśnienia – wersje oznaczone to mechanizm, stosowany w projektach Fundacji Wikimedia (Wikipedii, Wikisłowiku itp.), zapobiegający wprowadzaniu na strony spamu, wulgaryzmów, bezsensownych ciągów znaków itp. W skrócie, polega na tym, że każda edycja zatwierdzana jest przez doświadczonych użytkowników, którzy jednak nie weryfikują wprowadzonej treści pod względem merytorycznym. Tak naprawdę, wersje oznaczone to szumna nazwa na zaawansowany filtr antyspamowo-antywulgaryzmowy.

Podstawowe i oficjalne powody wprowadzenia powyższego mechanizmu można przeczytać na Planecie Wikimedia, postanowiłem jednak dodać kilka słów od siebie – co tak naprawdę spowodowało, że energicznie poparłem wersje oznaczone na Wikiźródłach? Wszak jak już kilka osób zauważyło, ten sam mechanizm na Wikipedii nie wzbudził mego entuzjazmu (acz zbyt dużej niechęci też nie – chyba jednak niweluje więcej problemów, niż ich przysparza).

Co przede wszystkim miałem na uwadze, to liczba osób zaangażowanych w projekt. Wikiźródła aktualnie są tworzone przez… dwanaście osób. W porównaniu do 1554 redaktorów Wikipedii, to wręcz śmiesznie mało; różnica będzie jeszcze większa, jeżeli weźmie się pod uwagę rzesze użytkowników niezalogowanych, którzy na Wikipedii wnoszą często bardzo cenny wkład, a na Wikiźródłach nie pojawiają się prawie wcale. Co za tym idzie, na Wikipedii praktycznie nie zdarza się, aby projekt był pozostawiony sam sobie. Cały czas, niezależnie od pory dnia czy nocy, dziesiątki (a czasami i setki) osób sprawdza ostatnie zmiany, zagląda czy coś się nie zmieniło na stronach przez nich obserwowanych, czy po prostu edytuje. Czas trwania wandalizmów liczony jest niekiedy w sekundach; spektakularny przykład na wikiczujność miałem okazję widzieć podczas niedawnej Konferencji Wikimedia Polska 2010. Podczas demonstrowania widowni działania wersji przejrzanej, prowadzący prelekcję umówili się, że jeden z nich wprowadzi „wandalizm testowy”, a drugi usunie. Z wprowadzeniem poszło gładko, z usunięciem nie zdążyli – ubiegł ich jeden z obserwatorów ostatnich zmian… Na Wikiźródłach jest inaczej. Okresy, kiedy projekt jest całkowicie pusty, zdarzają się stosunkowo często; aktywność użytkowników jest nieregularna; administratorów, którzy nie tylko mogą cofać wandalizmy, ale i blokować wandali, nie ma zbyt wielu, i nie można liczyć na to, że zawsze będą obecni. Wersje oznaczone załatwiają ten problem – nawet najdziksze wyczyny wandali pozostaną niewidoczne dla czytelników, i co najwyżej przysporzą pracy przy sprzątaniu.

Drugi czynnik jaki wziąłem pod uwagę, to stabilność treści. Na Wikipedii artykuły zmieniają się cały czas (i wobec tego, trzeba je przeglądać i zatwierdzać zmiany cały czas). Na Wikiźródłach teksty w zasadzie nie powinny się zmieniać. Piszę „w zasadzie”, bo edycje w rodzaju poprawy literówek czy dodania kategorii zdarzają się cały czas. Ostatnio jednak i to się zmienia; w związku z wprowadzeniem proofread, przenosimy edycje merytoryczne z przestrzeni głównej (czyli tego, co widzi przeciętny czytelnik, nie zainteresowany pracą na Wikiźródłach) do przestrzeni stron (stron z OCRem, korygowanym wedle skanów). Przestrzeń główna edytowana jest rzadziej, a edycje te coraz częściej mają charakter czysto techniczny. Wersje oznaczone chronią w tym przypadku właśnie tą techniczną, niemerytoryczną zawartość. Drobny wandalizm na Wikipedii nie niszczy artykułu; drobny wandalizm na stronie z inkludowanymi szablonami z proofread, może zaburzyć wyświetlanie całej strony.

I wreszcie, możliwość zinwentaryzowania stron. Nie da się ukryć, że Wikiźródła, gdy na nie przyszedłem, były projektem nieco zapuszczonym. Straszyły strony z treścią naruszającą prawa autorskie, niesformatowanymi tekstami, bez źródeł, nagłówków itp. Od tego czasu sytuacja bardzo się poprawiła, ale nadal istnieje sporo stron, do których po prostu nigdy nie dotarliśmy – bo były słabo zalinkowane, albo są poukrywane gdzieś w dziwnych kategoriach. Przy przeglądaniu i oznaczaniu prędzej czy później dotrzemy do nich wszystkich – gdy piszę te słowa, przejrzanych zostało 18,52% stron w przestrzeni głównej, a więc utrzymujemy całkiem niezłe tempo. Przejrzenie wszystkiego potrwa może do końca roku, ale ostatecznie Wikiźródła zawsze były projektem dla ludzi cierpliwych i umiejących zaczekać.

Zobacz też:
Informacje o wersjach przejrzanych na Wikiźódłach

Reklamy
%d blogerów lubi to: