The New Argonauts d20

Przeglądając internetowy sklep Paizo w poszukiwaniu czegoś ciekawego a darmowego (co staje się powoli moim hobby), moją uwagę przykuł podręcznik „The New Argonauts; d20 adventure in Mythic Greece”. Przykuł nie tyle tytułem czy okładką, ale nazwiskiem autora – Sean K. Reynoldsa, znanego z licznych podręczników do D&D 3.5, m.in. Forgotten Realms i Ghostwalk. Jako że nazwisko obiecywało sporo, a i akurat byłem w temacie starożytnej Grecji (vide „Nine Worlds”), bez dalszej deliberacji ściągnąłem. I rzeczywiście, lektura okazała się bardzo interesująca.The New Argonauts

Podręcznik prezentuje się przyzwoicie, chociaż bez fajerwerków. Jak widać na załączonej ilustracji, okładka jest dosyć estetyczna, i zarazem stanowi jedyną współczesną ilustrację w „Nowych Argonautach”; wszystkie pozostałe pochodzą z epoki. Formatowanie jest typowe dla tytułów papierowych (znowu…), ale przejrzyste i zrobione ze znawstwem. Podręcznik jest dosyć krótki – ma ledwie 65 stron łącznie z okładkami – jest to jednak rekompensowane szczelnym wypełnieniem treścią w małej czcionce.

Po krótkim wstępie, już na 4. stronie autor przechodzi do rzeczy, czyli mechaniki. „Nowi Argonauci” wykorzystują zwykłą mechanikę d20 3.5, w wersji dostępnej chociażby ze strony Wizards of the Coast, ze zmianami odzwierciedlającymi ujęcie Mitycznej Grecji. W wersji Seana K. Reynoldsa owszem, jest to świat bogów, magii i cudów, jednak działających dosyć subtelnie, na podobieństwo dylogii „Sarantyjskiej Mozaiki” czy „Żołnierza Arete”. Jedyną dostępną rasą są ludzie, wyrzucono też wszystkie klasy czarujące (nie tylko barda, maga, czarownika, druida i kapłana, ale też łowcę, adepta i paladyna). Pozostali łotr, barbarzyńca i wojownik (mnich wyleciał jako nie pasujący do świata) + ewentualnie ekspert i arystokrata, ale to tym lepiej – granie ciągle różnego rodzaju czarodziejami już mnie mocno znudziło. Podobny los spotkał klasy prestiżowe. Ostali się zabójca (okrojony z magii), horizon walker (nie wiem, jak to przetłumaczyli na polski – w każdym razie jemu ucięto pięć „planarnych” poziomów), i – co ciekawe – szermierz, z tym zastrzeżeniem, że najczęściej walczący całkiem nago.

Co w zamian za to wszystko? Nowa, tylko dla kobiecych postaci klasa podstawowa „helleńska czarownica” (hellenic sorceress), w praktyce adept na dopalaczach – z czarami tylko do 5. poziomu; garść atutów, pozwalających na granie kapłanem czy lekarzem (na wypadek, gdyby ktoś chciał grać postacią w rodzaju Asklepiosa); zmiany w klasach podstawowych, zwiększające mobilność w walce kosztem osłony (brak ciężkich zbroi w systemie).  Najciekawsze są jednak linie krwi – jako że postacie na podobieństwo herosów greckich (Hippolity, Orfeusza czy Eneasza) będą potomkami bogów, dysponują z tego tytułu większymi zdolnościami, niż zwykli śmiertelnicy. Nie są to jednak jakieś spektakularne moce, a bonusy do umiejętności i atrybutów. Dla zainteresowanych „umagicznieniem” postaci został też opracowany zestaw mocy, z których najpotężniejsze odpowiadają mniej widowiskowym czarom 1. i 2. poziomu (zauroczenie, siła byka itp.).

Daje się zauważyć że autor wiedział co robi, modyfikując mechanikę. Poszczególne zmiany opatrzone zostały komentarzami omawiającymi ich efekty, np. praktyczne wyrugowanie magii sprawia, że rzuty obronne stają się o wiele rzadsze, a atuty takie jak „Iron Will” niemal bezużyteczne. Widać też, że system przypadł do gustu jego twórcy – na stronie autora można znaleźć dalsze rozszerzenia, m.in. tj. trzy klasy prestiżowe i przygodę.

Opis świata zajmuje ponad połowę podręcznika, czyli jest dosyć skrótowy. Mimo wszystko, daje podstawą wiedzę o tym, co najważniejsze z punktu widzenia graczy, czyli zwyczajów, religii, geografii itp. Na marginesie, nie sposób nie zauważyć że tematyka ta jest całkowicie pomijana na szkolnych zajęciach z historii. Owszem, wiemy z nich kto wygrał bitwę pod Maratonem, albo jaki ustrój panował w Atenach, ale tak naprawdę o samej Grecji nie wiemy nic – co wychodzi, gdy czyta się taki system. Osobne rozdziały poświęcone zostały na porady (sensowne) dotyczące prowadzenia kampanii i skromny bestiariusz, zawierający opisy takich istot jak np. Cerber albo Anteusz. Zwracają uwagę niskie CR – zrozumiałe w świecie, w którym nie można liczyć na pomoc maga, a herosów jest raptem kilkudziesięciu na całą Grecję.

Podsumowując, podręcznik krótki, ale możliwości spore; aż się prosi o wydanie solidnego podręcznika d20 do Mitycznej Grecji czy Rzymu w takiej objętości, jak podstawka Forgotten Relams czy chociaż Greyhawka. Ale cóż, biorąc pod uwagę przewidywany dochód z czegoś takiego, pozostaje cieszyć się perełkami w rodzaju „Nowych Argonautów” czy „Requiem for Rome”.

Na koniec oczywiście link:
„The New Argonauts” w formacie pdf (ściągnięcie wymaga rejestracji)

Reklamy
%d blogerów lubi to: