Encyklopedie na Wikiźródłach

Jakiś czas temu pisałem o nowych projektach na Wikiźródłach, a wśród nich także o Encyklopedii kościelnej, wspomniałem także o Encyklopedii staropolskiej Glogera. Czas na Wikiźródłach upływa bardzo szybko, i kto wie, czy opracowywanie tych pozycji nie stanie się powodem dosyć istotnej zmiany w sposobie funkcjonowaniu projektu – mianowicie stworzenia na Wikiźródłach mechanizmu encyklopedii internetowej.

Oczywiście, tak naprawdę nie jest to żadna rewolucja; Wikiźródła ani nie chcą, ani nie mogą zajmować miejsca Wikipedii, czy jakichkolwiek innych współczesnych encyklopedii online. Nadal tez podstawowym zadaniem projektu pozostanie gromadzenie tekstów źródłowych i działanie jako biblioteka cyfrowa. Postanowiliśmy natomiast znacząco ułatwić czytelnikom dostęp do zgromadzonych materiałów o charakterze słownikowym i encyklopedycznym. Co obecnie się na nie składa?

Encyklopedia staropolska ilustrowana – powszechnie znane dzieło Zygmunta Glogera, powstałe w latach 1900 – 1903, traktujące głównie o historii Polski, od średniowiecza po zabory, ze szczególnym uwzględnieniem czasów republiki szlacheckiej. Składa się na nie 3000 haseł, z których na Wikiźródłach znajduje się już 2989 (kilku brakuje z uwagi na brakujące skany). W żadnej części nie może zastąpić współczesnej encyklopedii, ale jeżeli chodzi o opis zwyczajów staropolskich, jest znakomitym źródłem.

Encyklopedia kościelna – tu sytuacja wygląda nieco inaczej, niż w przypadku Encyklopedii staropolskiej. Encyklopedia kościelna to około 200 000 haseł, obejmujących bardzo szeroką tematykę, ale przede wszystkim teologię, filozofię, historię powszechną i Kościoła katolickiego. Informacje tam podawane często są dosyć aktualne, chociaż należy do nich ostrożnie podchodzić, i traktować jako punkt wyjścia dla dalszych poszukiwać, czy dla ogólnego zorientowania się odnośnie jakiegoś pojęcia.

Słownik języka polskiego, Bogusława Lindego – ten sam o którym pisałem ostatnim razem, zwracając uwagę na trudności w jego opracowywaniu. Zawiera kilkadziesiąt tysięcy haseł, z krótkimi, słownikowymi definicjami. Głównie z uwagi na powszechność słowników internetowych, w moim przekonaniu mniej przydatny od powyższych. Niemniej jednak, godny uwagi z jednej zasadniczej przyczyny – jest to bodaj jedyny tego rodzaju zbiór słownictwa staropolskiego, który co prawda powoli, ale jednak, jest udostępniany w sieci.

A to nie wszystko; są dostępne skany kolejnych encyklopedii…

A co poza tym na Wikiźródłach? Postępuje oznaczanie stron, redaktorzy przejrzeli już mniej więcej połowę stron projektu. Idzie szybciej niż przypuszczaliśmy, ale też sporo stron można było oznaczyć automatycznie – wiadomo, że strony które redaktorzy utworzyli i tylko oni edytowali, są wolne od wandalizmów (nie, sami z pewnością nie wandalizujemy…). Zwiększa się też liczba redaktorów, i jest nas obecnie 18. Coraz więcej tekstów opracowywanych jest w systemie proofread – obecnie już ponad 20% stron w przestrzeni głównej opiera się na skanach. Z dumą mogę stwierdzić, ze polskie Wikiźródła należą pod tym względem do światowej czołówki.

Z nowych projektów największe emocje wzbudził 365 obiadów za 5 złotych Lucyny Ćwierczakiewiczowej. Był to bodaj pierwszy projekt, który przyciągnął tak szerokie grono Wikipedystów – oby tak dalej.

Reklamy

2 Komentarze

  1. Gość1.1 said,

    Styczeń 1, 2011 @ 1:14 pm

    Nie podaje Pan powodów, dla których trzebaby ograniczać zawartość Wikiźródeł. Domyślam się jednak, że idzie pewnie o miejsce, jakie zajmują. Tu warto rozważyć scyfrowanie obecnie dostępnych w formatach obrazowych tekstów na zwykły tekst. S…a takie rzeczy robione, m.in. w GoogleBooks i często z dobrym skutkiem. Wymaga to oczywiście korekt i podobnych zabiegów redakcyjnych, ale – wyobrażam sobie – znakomicie odciązy zajmowaną przestrzeń, a – co więcej ułatwi indeksowania, które może być np. w przypadku EncKościelnej pożyteczne, bo i kryteria tematyzacji sie przecież wciąż zmieniają.
    Pozdrawiam.

  2. teukros said,

    Styczeń 2, 2011 @ 9:22 pm

    Właśnie w taki sposób postępujemy – teksty przepisujemy i zapisujemy w formacie tekstowym, lekkim i wygodnym dla czytelnika. Odnośnie miejsca – Wikiźródła są jednym z projektów Fundacji Wikimedia, a na jej serwerach z pewnością nie zabraknie dla nas miejsca.


%d blogerów lubi to: