Wikicytaty – czy rzeczywiście wolny projekt?

Na przełomie sierpnia i września przez polskie Wikicytaty przetoczyła się dyskusja dotycząca problemu braku źródeł w cytatach zamieszczonych w projekcie. Śledziłem ją ze sporym zainteresowaniem, niestety – dosyć szybko dyskusja zeszła na tematy zupełnie uboczne (zasadność tworzenia określonych kategorii i szablonów), i ostatecznie musiała zostać przymusowo zakończona. Niemniej jednak, zostały w niej zauważone problemy, które jak dotąd w ograniczonym zakresie były przedmiotem namysłu społeczności projektu: weryfikowalność cytatów i to, co mnie zainteresowało najbardziej – ochrona praw autorów cytowanych tekstów oraz – pośrednio – ochrona czytelników w myśl zasady „wolnego projektu”.

Wikiquote zajmują dosyć szczególne miejsce w historii projektów Fundacji Wikimedia. Do czasu ostatnich wydarzeń z Wikiversity nie było projektu,  który by wzbudzał tyle emocji; z Wikiquote wiąże się bodaj jedyny przypadek propozycji zamknięcia całej grupy projektów (we wrześniu 2008 r.) pod zarzutem masowego łamania prawa autorskiego. Podczas dyskusji, jaka wywiązała się wówczas na Meta, jednym z argumentów dla utrzymania Wikiquote była różnorodność sytuacji różnych projektów; przykładowo, wskazano że projekt japoński dopuszcza wyłącznie cytaty do których bez wątpienia wygasły autorskie prawa majątkowe, a niemiecki – jedynie do 10 cytatów na zasadzie fair use.

Jak na tym tle wyglądają polskie Wikicytaty?

Ochronę praw autorskich w projekcie można rozważać w trzech aspektach. Po pierwsze, pod kątem zgodności z licencją Creative Commons Attribution/Share-Alike 3.0, którą teoretycznie objęte są wszystkie teksty publikowane w projektach Wikimedia; po drugie, pod kątem prawa amerykańskiego, któremu teoretycznie Wikicytaty mają podlegać; i wreszcie, pod kątem prawa polskiego, czyli państwa, w którym jednak zawartość projektu będzie najczęściej wykorzystywana.

Nie sądzę, aby było dla kogokolwiek kontrowersyjne czy zaskakujące stwierdzenie, że na Wikicytatach prawie wcale nie ma treści na licencjach Creative Commons czy GNU FDL. W projekcie króluje fair use; na tej zasadzie zamieszczona jest ogromna ilość cytatów z filmów, seriali telewizyjnych, współczesnych utworów literackich i ich tłumaczeń, artykułów itd. Drugą pod względem wielkości grupą, na oko o wiele mniejszą, są cytaty z utworów, do których autorskie prawa majątkowe wygasły lub nie powstały (brak znamion utworu). Wreszcie, jest kilka stron, na których faktycznie zamieszczono treści na licencji CC – powodzenia w ich szukaniu! Jakie dokładnie są proporcje pomiędzy tymi grupami stwierdzić nie sposób, wymagałoby to bowiem zinwentaryzowania cytatów wg statusu prawnego. Podkreślić jednak trzeba, że jest jeden bardzo istotny element projektu, bez wątpienia udostępniony na licencji CC – jest to układ i dobór cytatów.

Polskie prawo reguluje zasady dozwolonego użytku w art. 23 i nast. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nas jednak interesuje przede wszystkim art. 34, który stanowi, że można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Na Wikicytatach jest z tym różnie, przy czym niestety znalezienie strony, na której znajdują się cytaty pozbawione źródła nie nastręcza żadnych trudności. Tu również nie sposób ocenić skali problemu, jednak już pobieżne przejrzenie kilku kategorii wskazuje, że jest on dosyć powszechny. Do tego dochodzą jeszcze tłumacze, których polskie prawo autorskie traktuje na równi z pierwotnymi autorami. Tu już jest zupełnie źle – tłumacza widziałem wymienionego przy pojedynczych cytatach.

Nie zamierzam udawać, że znam prawo amerykańskie. Przepisy ustawy dotyczące fair use są co prawda bardzo krótkie (zaledwie jeden paragraf), nie ma w nich ani słowa o oznaczeniu autora, ale nie należy zapominać, że prawo amerykańskie to prawo precedensowe. Przeczytać krótki przepis mogę, zapoznawać się z orzecznictwem z pewnością nie zamierzam. Bardzo pobieżna analiza przepisów i kilku artykułów dotyczących zagadnienia oznaczenia autora wskazuje, że zasada ta została wypracowana przez orzecznictwo. Ale cóż, powiedzmy sobie szczerze – szansa na to, że sprawa jakiegoś cytatu zamieszczonego w polskojęzycznym projekcie trafi przed sąd amerykański, do wysokich nie należy.

Wszystko to razem  tworzy dosyć niepokojący obraz projektu, którego „wolnym” nie sposób nazwać, a wręcz strach korzystać. Po prawdzie jednak, sprawa nie wygląda aż tak źle.

Podstawową kwestią nad którą trzeba się zastanowić, są skutki opisanej wyżej sytuacji dla czytelników. Prowadząc rozważania w tym zakresie, nie sposób pominąć specyfiki Wikicytatów. W odróżnieniu od Wikipedii, Wikinews czy Wikiźródeł, na których kopiowanie zawartości jest czymś normalnym, a wręcz pożądanym, trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której zawartość strony Wikicytatów kopiowana jest z myślą o jakimś poważniejszym zastosowaniu (pomijam tu tworzenie mirrora czy własnej bazy cytatów). Rzecz jasna, nie wątpię, że stosunkowo często czytelnicy kopiują jeden czy dwa cytaty które „wpadły im w oko”, choćby po to, aby ozdobić podpis na forum czy nagłówek bloga. Zasadniczo jednak, jest to projekt który się czyta dla rozrywki, na który można szybko rzucić okiem podczas przerwy w pracy i przeczytać parę cytatów bez konieczności wgłębiania się w kilkusetstronicowy tekst czy sążnisty artykuł. Patrząc z tego punktu widzenia, poprawność prawno-autorska nie jest już tak istotna.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że zdanie „przestrzeganie prawa nie jest aż tak ważne” brzmi cokolwiek dziwnie (szczególnie, gdy pisze je prawnik), ale tu nie tyle chodzi o to, jak ma być (bo że prawa przestrzegać trzeba, to oczywiste), ale o analizę, jakie okoliczności pozwoliły na wykształcenie się na Wikicytatach obecnej sytuacji. Gdyby podobne standardy funkcjonowania stosowały – powiedzmy – Wikiźródła, prędzej czy później skutkowałoby to interwencją ze strony bądź to właścicieli naruszonych praw, bądź to wpuszczonych w maliny użytkowników, i poważnymi problemami dla projektu. Szansa na to, że jakieś kłopoty przytrafią się Wikicytatom lub ich użytkownikom, jest o wiele mniejsza.

Wspomnieć trzeba, że dyskusja o której wspomniałem na wstępie wywołała pewne pozytywne zmiany na Wikicytatach. Powstał Wikiprojekt: Weryfikacja, mający na celu poprawę jakości zgromadzonych cytatów. Trwają prace – już dosyć zaawansowane – nad nowym zbiorem zasad i zaleceń projektu, przewidującym m.in. obowiązkowe podawanie autora i źródła cytatu. Z pewnością są to kroki we właściwym kierunku, i dają nadzieję, że problemy o których piszę wyżej zostaną rozwiązane.

A w Wikiźródłach…

Jak zwykle mamy nowe projekty proofread do opracowania:

Onufry Rutkowski, Zabawki poetyckie rozmaitym wierszem polskim napisane. Dosyć trudny tekst wydany w 1775 r. Coś dla miłośników staropolszczyzny, i to w wersji oryginalnej, bez współczesnej pisowni. Przyznam, że ja od tego projektu odpadłem, ale też nigdy nie byłem entuzjastą polskiej poezji tego okresu.

Stanisław Przybyszewski, Na drogach duszy. Kolejne mroczne i wprost ociekające przybyszewszczyną dzieło naszego przedwojennego skandalisty. Tym razem Przybyszewski przybliża sylwetki wybitnych jego zdaniem twórców europejskich, jednocześnie wykładając swoje teorie na temat sztuki i umysłu ludzkiego.

Julian Bartoszewicz, Historja literatury polskiej. Szacowne dzieło zasłużonego autora, przyznam jednak, że jakoś nie mogę się zmobilizować do rozpoczęcia prac nad nim.

Feliks Bernatowicz, Pojata córka Lizdejki. Opowiadanie historyczne, skrócone z powieści.

Adam Asnyk, Poezye t. 1. Tomik poezji Asnyka, opracowywany przede wszystkim w związku z trwającą zamianą istniejących tekstów na proofread.

Stanisław Ignacy Witkiewicz, Nikotyna Alkohol Kokaina Peyotl Morfina Eter. Publicystyka z elementami autobiograficznymi. Witkacy rozprawia się w nim z wrogami ludzkości – używkami wszelakimi. Czyta się znakomicie, i pewnie zostanie szybko opracowane.

Józef Ignacy Kraszewski, Matka królów t.1 i t. 2., Kraków za Łoktka t. 1 i t. 2. Kolejne powieści historyczne opracowywane w ramach Wikiprojektu: Kraszewski 2012.

Reklamy